?> !DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| Wędrówka zimowa w Puszczy Bolimowskiej – 26-27.01.2013
Wędrówka zimowa w Puszczy Bolimowskiej – 26-27.01.2013
Od kilku lat, zimow± por± staramy się wędrować aby sprawdzić nasz sprzęt oraz uzbrojenie w warunkach ekstremalnych. Archeologia eksperymentalna pomaga odpowiedzieć na wiele pytań których to odpowiedzi nie daje nam historia pisana czy znaleziska materialne z epoki. Niektóre rzeczy po prostu trzeba sprawdzić. Kieruj±c się tym hasłem, ruszyliśmy w słoneczny, acz mroĽy poranek przez ¶niegi puszczy Bolimowskiej, rozci±gaj±cej się nieopodal Skierniewic.
Z pocz±tku chętnych było wielu, długo planowaliśmy przemarsz oraz szykowaliśmy się na zimowe warunku poprawiaj±c niedoskonało¶ści z lat ubiegłych. Niestety w efekcie wszyscy prócz mnie (Leifa) wykruszyli się i tak we dwóch z gospodarzem Ingvarem z Osady Rodzian ruszyliśmy ku przygodzie. Prócz sprawdzenia własnego ekwipunku chcieliśmy również przetrzeć szlak przed planowanymi manewrami bojowymi. Warunki za dnia były ciężkie. Mimo intensywnego słońca na błękitnym niebie, czuć było w powietrzu kilkustopniowy mróz. ¦nieg sięgaj±cy miejscami do kolan znacznie utrudniał marsz w i tak trudnym, mocno pofalowanym, terenie wzdłuż rzeki Rawki. Delikatnie zamarznięte bagienka, doły, okopy z I Wojny ¦wiatowej oraz wysoki meandruj±cy swymi stromiznami brzeg rzeki wyraĽnie dawał się we znaki. Ponownie mój sprzęt sprawdził się bez zastrzeżeń. Niskie buty w poł±czeniu z owijaczami i grubymi skarpetami wełnianymi doskonale chroniły stopę przed przemarzaniem i sypkim ¶niegiem. Skórzana tunika i kaptur, pod którymi założyłem ich wełniane odpowiedniki doskonale chroniły przed wiatrem i mrozem.
Sama wędrówka u¶wiadomiła nam rzecz oczywist± – bukłaki z wod± nie maj± racji bytu podczas minusowych temperatur, chyba że ktoś lubi lody. Doskonale za to sprawdza się Cydr lub lekkie wino, o którego zamarznięcie już trudniej. Przemarsz był krótki lecz czasochłonny, udało nam się zrobić koło 8 km.
Nocleg w posłaniach z wełny i skór w półziemiance zbudowanej na terenie Osady Rodzian okazał się luksusem. Piec kopułkowy bez dymnika w poł±czeniu z wielogodzinnym opalaniem rozdrobnionym suchym drewnem bukowym dał nam bardzo dużo ciepła i niewielk± ilo¶ć dymu. Kamienno gliniane palenisko nagrzane przez 5 godzin oddawało swe ciepło przez cał± noc. Mimo 13 stopniowego mrozu na zewn±trz, w nocy ¶pi±c przy palenisku, przykrywałem się jedynie jedn± warstw± koca wełnianego.
Wędrówka poł±czona z noclegiem w półziemiance była bardzo pouczaj±cym do¶wiadczeniem które mam nadzieje w przyszłości powtórzyć, być może w większym gronie oraz po dłuższym wysiłku.
By Leif