?> !DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| 26-28.07 - XIX Festiwal Słowian i Wikingów - Wolin
26-28.07 - XIX Festiwal Słowian i Wikingów - Wolin
Tegoroczne warsztaty w wolińskim skansenie przyciągnęły sporą liczbę Węży. Pierwsze (Sigrun, Leif, Wolrad, Bjorn), w towarzystwie części drużyny Czarnogłów, dotarły tam już w sobotę 20.07. Podróż zleciała nam głównie na debatach o polityce socjalnej państw europejskich, bohaterach "Pieśni lodu i ognia", plotkach o tym, że "Podobno na Wolinie?" i spaniu.

Wolin przywitał nas mega dawką słońca. Węże związane bardziej lub mniej z Flotą Jarmeryka rozlokowały się na poddaszu flotowej chaty. Wolrad natomiast zajął się budową nowej chaty na terenie skansenu, dzięki czemu otrzymał możliwość noclegu pod jej (niewidzialnym póki co) dachem. Następnego dnia do Wolina przybyły wężowe niewiasty z Radomia wraz z przyjaciółką Dobromirą. Tego dnia też zajęliśmy się rozkładaniem namiotów i rozważaniem rozległej problematyki procesu inwestycyjnego jakim był drużynowy kram :). Wkrótce też ruszyła budowa drużynowego stoiska. Leif z pomocą Bjorna zbudowali stół, dziewczyny zaś rozłożyły stojak na kolekcję Wolin 2013.

Dni warsztatowe upłynęły nam miło i niestety szybko. Spędziliśmy je na wielu pożytecznych i ciekawych zajęciach. Mnie udało się dorobić dwie krajki do kramu oraz nauczyć się podstaw n?lebinding'u, ekipa J&D uszyła kilka nowych kreacji, Bjorn wykuł nożyk, a Wolrad pomagał w budowie chaty. Zadaniem Leifa i Bjorna była też praca przy rejsach z turystami (łodziami Floty Jarmeryka). W międzyczasie odbyliśmy damską załogą (z pomocą sternika Leifa, który raczył nas opowieściami przeróżnymi) rejs łodzią Mirasławą na Zalew Szczeciński, a także dwie wyprawy większą ekipą na kąpielisko. W jednej z nich towarzyszyła nam dłubanka, która później wraz z Wolradem zagrała w krótkim filmie dokumentalnym. Wieczorami spotykaliśmy się przy ognisku lub nad bramą. Niektóre Węże zawarły też nowe międzynarodowe znajomości. Pod koniec warsztatów dołączyli do nas Rzepka i Eyvind, którzy przybyli wraz ze swoim kulinarno- tekstylnym kramem.
Turyści odwiedzający skansen, w tym roku najczęściej pytali nas, czy siedzimy tak cały rok. No cóż, może i byłoby miło tak siedzieć, ale byłoby ciężko to racjonalnie rozegrać.

W Festiwalu wzięło udział 12 Węży. Wspólnie wystąpiliśmy w skróconym przemarszu drużyn. Upał był niemiłosierny, ale w przypadku Wolina było to o wiele lepsze niż ulewy i błoto. Szczególnie, że można było wskoczyć pod prysznice zorganizowane przez strażaków na polu bitewnym :). Niewiasty i Lutek handlowali na kramie swoim rękodziełem, Vestar wziął udział w przeróżnych walkach, a flotowe Węże w pokazach zwrotności łodzi wikińskich. Bjorn i Horik z Kozłów Thora siedząc niemalże na topach masztów łodzi, starli się mieczami w najtrudniejszej ze sztuczek wykonywanych przez flotę, z okrzykiem "TAK KIEDYŚ ROBILI!". To hasło padało podczas warsztatów i festiwalu niesłychanie często, bo nie da się ukryć, że "TAK BYŁO!". W sobotę wieczorem odbyły się postrzyżyny Thorei, która od tego momentu stała się Starszym Drużynnikiem. W międzyczasie odbył się też konkurs łuczniczy, w którym Bjorn zajął II miejsce. Ostatniego wieczoru podziwialiśmy oddaloną o wiele kilometrów burzę i błyskawice. Pogoda popsuła się na chwilę dopiero w poniedziałek, ale i tak podróż powrotną spędziliśmy narzekając na gorąco. Podejrzewam, że to sprawka RURKOWCÓW.

Uważam tegoroczny Wolin za niezwykle udaną imprezę i mam nadzieję, że następny będzie równie dobry :)
By Sigrun