?> !DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| II Rzepkowe Pole Święto Plonów 28-30.09.2012
II Rzepkowe Pole Święto Plonów 28-30.09.2012
Między dwudziestym ósmym a trzydziestym dniem miesiąca września licznie zebrani członkowie Drużyny "Czarny Wąż" wraz z zaproszonymi przez nich gośćmi spotkali się, aby jak najgodniej przygotować i uczcić Święto Plonów zacnego roku 2012. Wśród cieszących oko łąk, mokradeł i lasów Rzepkowego Pola, spowitych mgłą o poranku i skąpanych w słońcu za dnia, a nocną porą zanurzonych w świetle gwiazd i księżyca, zgromadzili się: władca ognia Leif, jego lekko upośledzony pomocnik Vestar, dusigrosz Bjorn, władający biegle językiem Ingvar, Oktawianem zwany, Ansgar, który ponoć przez bagiennego trolla poczęty został, lubujący się w wodnych stworzeniach Hvalr, czarny jak węgiel Sigurd, Lutek, co zwierzynę leśną z poroża ogałaca, pastuch Eyvind, co od czasu do czasu legnie ze swymi owcami, a także leśny stwór o zielonym obliczu zwany Baderem. Wśród mężów tych nie zabrakło także urodziwych i zacnych niewiast, dzięki którym czas spędzony na Rzepkowym Polu nie był tak jałowy i próżny: gospodyni tych ziem i pani mokradeł Rzepka, słynąca z licznych zalet, Sigrun co krajkami swymi lubi opasywać się od stóp do głów, królowa Marysieńka, która ponoć królową wcale nie jest a także Greczynka Monika. Oprócz "Węży", w zacnym gronie pojawili się przedstawiciele drużyn "Czarnogłów", "Złoty Lis" i "Eisenruoth", wśród których byli Fiolnir - młodzian o przecudnej urodzie i strugajło Ingvar, a także wielu innych zacnych mężów. 
Główny dzień imprezy rozpoczął się od licznych gier i zabaw, w których wziąć udział mogli zarówno mężowie, jak i niewiasty. Bieg z przeszkodami, strzelanie z łuku, zawody w kubba, a dla mężów zapasy i walka na miecze. W każdej z dyscyplin można było wygrać zacne nagrody ufundowane przez drużynników Czarnego Węża. Nie obyło się bez drobnych obrażeń podczas zapasów, jednak oprócz męskiej dumy nic nie zostało poważnie nadszarpnięte. Dzień zakończono podniosłym obrzędem ku czci dawnych bogów, aby podziękować im za tegoroczne plony i ubłagać o łagodną zimę. Po ofierze złożonej bogom, nastał czas na ofiarę dla ludzkich żołądków - wieczerza pełna soczystego mięsiwa zadowoliła każdego, a trunku nie zabrakło nawet dla najtęższych głów. Przy ognisku nie brakło pieśni i swawolnych żartów, a także opowieści o dalekich mitycznych krainach oraz ich mieszkańcach, którymi, zgodnie z obyczajem, raczył nas wódz Czarnych Węży, złotousty Leif. 
Następnego dnia, po pożywnym porannym posiłku ukontentowani, chociaż zmarnowani uczestnicy Święta Plonów rozjechali się po swoich domostwach, aby uleczyć nieubłagany ból głowy. I tyle ostało się, moje dziadki, z Rzepkowego Pola 2012. Chcecie wiedzieć zapewne, co za cuda działy się w kolejnym roku na Rzepkowym Polu? A no, działy się i to jakie! Ale to już opowieść dla innego bajarza? 
Dziekuję i pozdrawiam. 
By Eyvind