?> !DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| Noc muzeów – Cytadela Warszawska - 11.05.2011
Noc muzeów – Cytadela Warszawska - 11.05.2011
Z końcem czerwca w dniu który powitał nas chmurami przyszedł czas aby Węże na Noc muzeów wyruszyły. Na wyprawę tę niezwykle licznie drużyna się zebrała, gdyż w liczbie siedemnastu osób, co wcześniej chyba jeszcze miejsca nie miało. W połowie maja drużyna nasza udział wziąć miała okazję w wielkim wydarzeniu Nocą Muzeów zwanym. Wydarzenie to przybliżyć miało gawiedzi kulturę i uzbrojenie z epok wszelakich, i jak to zwykle bywa uzbrojenie wzbudzało największą ciekawość ludu. Choć pierniki Rzepkowe cieszyły się popularnością niewiele mniejszą. Drużyna na miejscu zbierać się zaczęła jeszcze przed południem tego pięknego słonecznego dnia, może nawet momentami nieco zbyt słonecznego. Jak się okazało, organizatorzy nieco za wcześnie chcieli nas zgromadzić, gdyż przez pierwsze kilka godzin siedzieliśmy i prawie nic nie robiliśmy. Przynajmniej do momentu gdy Vestar zaproponował abyśmy wspólnie chleb jeść zaczęli dla nudy zabicia. Dopiero w późniejszych godzinach, gdy słońce przestało nieco już nas męczyć, a gawiedź zbierać się zaczęła mogliśmy zająć się czymś więcej niż wspomniane chleba jedzenie. Mimo, iż chleb który dostaliśmy był przedni tak jak i towarzystwo w którym go jedliśmy, wszyscy ucieszyli się na choć odrobinę ruchu. Niewolnik Thorvald Krwawy Topór przy gotowaniu obiadu się wykazywał. Co prawda, kasza nieco nie wyszła (było jej zdecydowanie za dużo w stosunku do ilości wody w której miała być ugotowana), mięsa za wiele także nie otrzymaliśmy, lecz nikt z głodu nam nie padł. Wolrad z Jaromirą łyżkami handel zaczęli. Wojowie pokazy walki prowadzili. A Rzepka swe wspaniałe pierniczki sprzedawała, choć gdy Ansgar sprzedażą ich się zajął, mimo jego gęby paskudnej, te jeszcze lepiej sprzedawać się zaczęły. Całej imprezie towarzyszyło sporo hałasu, szczególnie gdy pokaz przeprowadzali Napoleońscy żołnierze i z armat ostrzał zaczynali. Na sam koniec dnia przy ostatnim pokazie wikingów i słowian dowiedzieć się mieliśmy okazję, iż ludzie w tamtych czasach umieli liczyć do raz, dwa, wiele, a wszystko to dzięki temu iż wojowie nie zrozumieli komendy Ustawić się dwójkami przez jarla wydanej. Gdy tylko oficjalna część imprezy końca dobiegła jak to zwykle bywa w ruch poszły napoje inne niż woda, a których spożywanie do czasu tego oficjalnie zabronione było.
By Ansgar