!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| - 2010 - Warsztaty Rzemieślnicze
Warsztaty Rzemieślnicze


zdjecia


Spotkanie kulinarne II - Potrawa z kapusty
6.02.2010

W spotkaniu uczestniczyły 3 osoby: Leif, Bogurad i Fenris.
Z powodu wysokiego śniegu nad Wisłą zrezygnowaliśmy z pierwotnego planu przygotowywania posiłku nad rzeką i wybraliśmy nieco wygodniejsze miejsce w pobliżu domu Leifa. Po krótkiej wędrówce Jarl zadecydował o miejscu w którym rozpoczęły się przygotowania do przygotowywania potrawy. Zaczęliśmy od rozpalenia ogniska metodą współczesną i przygotowania składników do sporządzenia potrawy.

Składniki, które wykorzystaliśmy, to:

Wieprzowina, kapusta, czarna rzepa, marchew, cebula, smalec, sól, pieprz, liście laurowe, ziele angielskie.

Na początku podsmażyliśmy wieprzowinę na rozgrzanym smalcu by później połączyć ją z ugotowanymi warzywami. Całość doprawiliśmy przyprawami, które sprawiły że całość uzyskała niepowtarzalny smak. Ku naszemu zaskoczeniu eksperyment wyszedł naprawdę smacznie i pożywnie.

Po wspólnym posiłku ugasiliśmy ognisko, zmarznięci, zmęczeni ale za to syci i zadowoleni wróciliśmy do domu. Spotkanie miało miły i rodzinny charakter i uważam za udany.

Dziękuję wszystkim obecnym za wspólnie spędzony czas.

Spotkanie kulinarne III - Słowiański żurek
27.02.2010

Dnia 27. Lutego 2010 r. odbyło się kolejne spotkanie kulinarne. Celem naszym było sporządzenie żuru - słowiańskiej potrawy - prostej lecz sycącej i smacznej. Śnieg już powoli topniał a pogoda była raczej słoneczna co umożliwiło nam przeprowadzenie warsztatów w ciekawej scenerii . Ognisko (do którego drwa dzielnie przytaszczył Bjorn w koszyku) rozpaliliśmy wśród wysokich traw niedaleko domu Jarla. Niestety ze względu na wilgoć nie udało się rozpalić go historycznymi metodami - wszystkie jednak inne czynności związane z przyrządzaniem strawy wykonywaliśmy wszyscy metodami wykluczającymi dzisiejsze rozwiązania technologiczne :-)

Tym razem w gotowaniu brało udział więcej osób - Leif, Sigrun, Bogurad (mistrz kuchni i twórca zakwasu), Bjorn i Sigurd. Panowie Leif i Bjorn przywdziali historyczne stroje. Do sporządzenia żuru niezbędne były: boczek, zakwas (woda, mąka razowa żytnia, czosnek), woda, przyprawy ziołowe (_). Boczek należało podzielić na mniejsze części. Zajęli się tym skwapliwie Bogurad i Bjorn - co widać na dokumentacji fotograficznej :- ) Kiedy już wywar gotował się wystarczająco długo, przyszedł czas na dodanie do potrawy zakwasu. Zakwas ten nadał jej właściwego dla żuru smaku.

Potrawa była smaczna, o czym świadczyć mogły uśmiechnięte twarze uczestników spotkania i opróżniony do dna gar. Cel został osiągnięty.

Kiedy dogasało ognisko próbowaliśmy eksperymentalnie ugotować jajka w popiele. Próby przebiegały początkowo niespecjalnie. Jednak człowiek uczy się na błędach, toteż gdy je zweryfikowaliśmy (chłodniejszy popiół??) udało się przyrządzić także całkiem smaczne jajka na twardo (bez użycia wody!).

By Sigrun



Spotkanie kulinarne IV - Zupa piwna z twarogiem
23.05.2010.

Pod domem Jarla zebraliśmy sie ok. godziny 16 w składzie: Sławomir ,Vasago, Thoreja, Monika, Pan Kasza i ja. Pogoda dopisywała choć miałem pewne obawy- gdy czekaliśmy na rydwan na siekierki na przystanku zaskoczył nas deszcz i grad. Po zabraniu gratów ruszyliśmy w stronę upatrzonego miejsca by przygotować ognisko (Sławek odjechał by dołączyć do nas później). Rozpalenie ogniska zajęło nam dużo czasu. Poczekaliśmy na przybycie Rzepki Alka i zaczęliśmy gotowanie. Robiąc wszystko według przepisu udało nam sie stworzyć ciecz którą można zobaczyć na zdjęciach. Po skosztowaniu owego specjału dało sie stwierdzić tylko jedno: ŚMIERĆ W BOLEŚCIACH DLA AUTORA PRZEPISU! I mnie naiwnemu który uwierzył że piwo może smakować w tak dziwacznej kombinacji! Powiem krótko- smakowało to to jak rzygowiny kota i to nieświeże. Próbowaliśmy dodatku cynamonu który trochę zabijał ten smak ale nie przyniosło to większych zmian. Gdyby nie podpłomyki tak dzielnie lepione przez Rzepkę i pieczone przez Thoreję zdechlibyśmy tam z głodu. Ogólnie udało sie spędzić czas w miłym towarzystwie, zjeść pyszne podpłomyki i stwierdzić, że zupa piwna jest niejadalna Następnym razem zrobimy cos z mięsem... Dziękuję wszystkim przybyłym za poświęcony czas oraz miłe towarzystwo! Oby następnym razem wyszło coś zjadliwego!

By Lutek