!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/html4/loose.dtd" ||SVART ORM|| - 2009 - Kanie Helenowskie 18-19.04.2009 " U Słowian i Wikingów"
Kanie Helenowskie 18-19.04.2009 " U Słowian i Wikingów"
Impreza ta już przed rozpoczęciem zapowiadała się bardzo dobrze i taką też była. Powodem tego były naprawdę świetnie prowadzone starcia w doborowym towarzystwie i niesamowita atmosfera. Zacznijmy jednak od początku. Dotarliśmy w piątek pod wieczór w składzie: Leif, Kaczor oraz Bjorn (ja), jako Czarny Wąż, wspierani przez Helgę. Ledwo zdążyliśmy się rozbić a zastał nas zmierzch i deszcz. Nie było to jednak problemem, bo ciepło i blask ogniska oraz dawno niewidziani znajomi skutecznie rozpraszali widmo złej pogody. Noc przebiegła bez problemów, gdyż nie kapało nam na głowy, mimo że groźba ta cały czas nad nami wisiała. Dzień rozpoczął się od wyśmienitego śniadania.. Tutaj musze zrobić dygresje dotycząca jedzenia gdyż tak przepysznego jadła nie spotkałem na żadnej innej imprezie, a biesiada nie dość, że równie pyszna to była też obfita. Wracając do tematu_ następnie rozpoczęły się walki pod dowództwem "Welesa". Warto zauważyć w jakim towarzystwie toczyliśmy pojedynki i bitwy. Oprócz wyżej wymienionych pojawiły się Grody Czerwieńskie pod wodzą Sławka. Walczyliśmy zarówno w stylu wschodnim jak i angielskim, więc była okazja sprawdzenia się w obu technikach walki. Czarny Wąż zaprezentował się godnie i pokazał, że może dorównywać najlepszym. Wieczorem odbyła się biesiada przy wspólnym ognisku a za uprzejmością Ingwara pojawił się również "kosiarz umysłów" wypełniony miodem.
Następny dzień był już słoneczny i również minął nam na walkach. Odbył się również turniej łuczniczy, który wygrałem(nie mogłem się powstrzymać :P). Popołudniu wyjechaliśmy, aby wrócić do życia codziennego.

Nie można również nie wspomnieć o różnych prześmiesznych sytuacjach, jakie były naszym udziałem. Jedna z nich to zabawy z cyklu "broda Fiolnira" - Czyli Kaczor przebrany za Jezusa, Leif za leśnego dziada czy Czubek za krasnoluda.

Ogólnie było naprawdę zacnie i oby za rok spotkanie w Kaniach Helenowskich odbyło się ponownie.

by Bjorn